Od października świat jest inny. Paradoksalnie, bo do dzisiaj nie mam wciąż pracy, mimo wielu miesięcy poszukiwań. W październiku znikąd przyszła do mnie dobra fala, która przyniosła dobrych ludzi, przyjaciół, kochanków, kumpli, których nie miałam od lat, nowe miejsca, pomysły, inspiracje, marzenia. Rok zmian zakończył się tak intensywnie, jak to tylko było możliwe. Ten rok przeznaczam na realizację marzeń, okiełznanie czasu i przestrzeni, odważne decyzje i brak sentymentów. Dziękuję cudownym ludziom, że są przy mnie, że mam dla kogo upiec pierniki, mam do kogo zadzwonić, nie brakuje pomysłów na sobotni wieczór. Dla Was będę się starać, bo dodajecie mi skrzydeł.
2012. O rzeczach.
13 Styczeń , 2012 Autor: Joanna Od Zmywania Naczyń
świat wydaje się znacznie przyjemniejszy gdy nie trzeba zastanawiać się jak zapełnić sobie samotnie czas w wolny weekend…