Wiele lat znajomości, tyle samo nadziei.
Pierwszy i pewnie ostatni koncert Nine Inch Nails w Polsce. W moim mieście, po prostu przyjechałam kilka przystanków autobusem.
Przez dwie godziny nic innego się nie liczyło, czasem było aż za dużo, na pewno nie mieściło się to w moim dotychczasowym rozumieniu, czym jest koncert. Rewelacja, szok. Całą noc grało w głowie.
Nie ryczałam jak bóbr chyba tylko dlatego, że nie byłam sama :) O. miała czarne kreski wzdłuż policzków.