Ja pierdolę
23 kwiecień , 2008 autor a.
No i koniec, kurwa, zrobiłam to, i nie wiem co teraz będzie.
Najchętniej jeszcze bym go pobiła do nieprzytomności, ale takiej dlugiej ręki nie mam.
23 kwiecień , 2008 autor a.
No i koniec, kurwa, zrobiłam to, i nie wiem co teraz będzie.
Najchętniej jeszcze bym go pobiła do nieprzytomności, ale takiej dlugiej ręki nie mam.
ja pierdole..tak to piszesz…ale to czujesz i to najważniejsze jest…a facet sie kurwa znajdzie..tylko nie licz tych dni
Wychodzę na desperatkę, co? :) W sumie trochę desperuję, zwłaszcza patrząc na znajomych z podstawówki, liceum…może taki moment w życiu, a może takie życie. Niemniej, dziękuję za wizytę w moich czterech kątach…
nasza klasa pogłębia depresję:)…a to co ważne…czeka gdzieś obok…jak wyjdziesz z pokoju
Oj tak, chyba taka nowa jednostka chorobowa powinna powstać - syndrom naszej klasy :)
A z pokoju wychodzę codziennie, im bardziej się staram, tym bardziej widzę jak bardzo jest to na siłę. Ale nie mogę przestać, co mi pozostaje…
ja wpierdol spuściłam oj nieraz, niedwa…. mało tego…bo plunelam w tą jego jebaną uśmiechnietą buzke… i co i ulga na 5 min…. bo tak naprawde tylko siebie ponizam…. zalosc….a moja ulubiona scena filmowa…ogldalas leydis? jak lekarz (karolak) przychodzi do olszówki i mówi że jej narzeczony mial wypadek, a ta z usmiechem na ustach pełna nadzieji pyta: umarł?! ;) cudowne……..;)
Nie widziałam.
I nie podchodzę do tego aż tak drastycznie :) bardziej sobie pluję w twarz.
Ale czasem naprawdę chciałabym, żeby on umarł. Nawet szybko i bezboleśnie, byle go nie było.
każdy ma prawo do swoich emocji a czasem trzeba je wykrzyczeć na cały świat;) a internet to chyba odpowiedznie miejsce:) Swietny pokój:D
Dziękuję :)
…ale żeby taki pokój spełniał swoją rolę, można do niego wpuszczać tylko przypadkowych przechodniów. Jak dotąd - działa :) Zapraszam częściej.