Kanały:
Wpisy
Komentarze

Archiwum z marzec, 2008

[o niczym]

Dlaczego to życie takie do dupy musi być…?

Przeczytaj cały Post »

Wolałam kiedy w Gdyni nie było nic, do czego można by chcieć wrócić. A tak czuję się jakby mnie wyekspediowali z misją na obcą planetę – planetę Poznań. I czuję się dzisiaj bezdomna, bo nie ma mnie tam, gdzie bym chciała – a Gdyni nie uważam już za dom, za to jestem tu, gdzie odbywa [...]

Przeczytaj cały Post »

Ciało obce

mimo że trochę znane. Znikąd, nagle. Przyjemnie przytępiło mózg, zostawiło ślad i kilka znaków zapytania. Zabieram się do nich bez pośpiechu, jeśli pozostaną – nic się nie stanie. Jeśli zdołam je rozprostować – kto wie.
Przez dwa pierwsze od wielu miesięcy dni nie myślałam o nim.

Przeczytaj cały Post »

PS

Dzisiaj ktoś znalazł mój pokoik po wpisaniu w gogle “wiem jak smakuje szczęście z torebką”. Nie wnikam jaki to ma związek z moimi tutaj wypocinami, w każdym razie urocze to :D

Przeczytaj cały Post »

Śni mi się

Ze snami to tak chyba już jest, że jak chce się do nich sięgnąć pamięcią, to albo nagle przepadają, albo się wydaje, że już się to śniło wcześniej. A ponieważ to wsztstko, co mi się dzisiaj przypomniało, raczej nie miało możliwości przyśnić się naraz tej nocy, mogę założyć, że mam serię. Serię na temat ukrytych [...]

Przeczytaj cały Post »

[ratunku]

łamię się

Przeczytaj cały Post »

późno [później]

mam bardzo suche oczy, przekrwione, bolą mnie jak za długo patrzę w jedno miejsce, i jak się zbiera na płacz, to najpierw tak śmiesznie ciśnie w gardle, potem w nosie, a potem gdzieś na dnie takich stożków, które wyobrażam sobie, że są w oczach, się coś dzieje; potem robię głupie miny i muszę spojrzeć w [...]

Przeczytaj cały Post »

źle

Niech mnie ktoś zabije, bo ja już nie chcę.

Przeczytaj cały Post »

Mądrości z autobusu

Dzisiaj w autobusie myślałam sobie o ośmiornicach. Serio. Że one się na pewno z nas śmieją :>

Przeczytaj cały Post »

… – - – …

Może za mało czasu upłynęło od dnia, kiedy widziałam go ostatni raz. W końcu to dopiero trzy miesiące, jakieś 90 dni, ciągle je liczę – wpisuję sobie na codziennej karcie sukcesu. Sukces! Udało mi się wytrzymać kolejny dzień! Kolejny bez prób kontaktu, kuszenia losu, i nawet rąk sobie nie odgryzłam. Cotygodniowy bilans znów jest na [...]

Przeczytaj cały Post »

Starsze wpisy »