Zima się kończy
28 luty , 2008 autor a.
Krzaczki na Grunwaldzie puszczają pierwsze listki, mimo że wciąż jest luty. Za dwa-trzy tygodnie zacznie się wiosna, kolejna partia ciężkostrawnych wspomnień usiądzie mi na karku i mam nadzieję, że sobie z nią poradzę. Do tej pory sobie nie radzę, ale nadzieję przecież można mieć :)
Zmieniłam pracę, w ramiona wzięła mnie Kompania Piwowarska i chwała jej za to, bo nie wiem jak bym sobie poradziła tkwiąc w tym samym gównie przez kolejne miesiące. Teraz codziennie jeżdżę na drugi koniec świata, potem idę przez pole i wieje mi wew fryzurę. Ale kolega z działu i tak mi codziennie mówi, że pięknie wyglądam, a to bardzo miłe jest.
I chcę samochód w tym roku.
I jadę na Open’era. Na Beirucik.
I żyję z przeczuciem śmierci.