Nowe, wspaniałe życie
18 październik , 2007 autor a.
Definitywnie zasiliłam szeregi ludzi samotnych. Złudzenia prysły, skończyły się sztucznie podtrzymywane znajomości, jestem sama. Byłam tak przyzwyczajona do bliskości mężczyzny, że czuję się jakby minęły miesiące od czasu ostatniego fizycznego kontaktu z jednym z nich. A to dopiero kilka tygodni…
Dla mnie samotność to stan nie do zniesienia. Choć wiem, że muszę, nie chcę się na nią godzić. Boję się zimy, przyszłego roku, tego co będzie. Przestałam normalnie jeść, wszystko sprawia mi niewyobrażalnie wiele problemów, nic mnie nie cieszy na dłużej niż chwilę.
Nie wiem jak to zniosę.
Nie wiem jak dlugo wytrzymam.