Pech zwany także zbiegiem okoliczności
7 czerwiec , 2007 autor a.
Najlepiej zrobiłbyś wyprowadzając się na drugi koniec świata. Dlaczego to ja mam przed Tobą uciekać, Poznań jest tak samo moim domem jak i Twoim.
Musiało Ci się to rzucić w oczy, jak niepokojąco pięknie wyglądam w porównaniu z Twoją kobietą. Szkoda, że ona nigdy nie będzie nosić kapeluszy dla Ciebie. Szkoda, że po tym co przeżyliśmy już nigdy nie będzie Ci z nią tak jak wcześniej. Nie kochałeś jej bardziej, stchórzyłeś myśląc o konsekwencjach. Mam nadzieję, że do końca życia nie da Ci to spokoju.
Nie rozpłakałam się na Twój widok, nie zrobiło mi się słabo, spędziłam resztę dnia normalnie, myslenie o Tobie w normie. Prawda, nie pójdę tam więcej sama. Na szczęście nie jestem już sama, mam z kim dzielić radość wspólnie spędzanych dni. Tylko Ty mi się gdzieś niepotrzebnie plączesz. Odejdź, daj mi święty spokój. Zniknij.